Marta v roce vetřelce

 

Marta v roce vetřelce (Marta w roku intruza) wydawnictwo Host, Brno, 2011, 350 stron

Rodzice Marty sądzą, że jest bystra i mogłoby coś z niej być, jeśli będzie się uczyć i nie będzie się obijać. Młodsza siostra sądzi, że Marta to nadęta krowa, starszy brat, że wciąż zachowuje się jak dziecko, a Robert, jej kolega z pracy uważa, że warto się nią zainteresować bliżej. Babcia już jej nie poznaje. Ale książka nie jest o tym, jak inni widzą Martę. To jej dziennik.

Dziewiętnastoletnia Marta właśnie pomyślnie zdała maturę, dostała się na studia i zakochała się podczas wakacyjnej pracy dorywczej. Jedynym problemem Marty jest blizna na policzku, którą jednak zamierza jeszcze w te wakacje usunąć. Nieoczekiwane zdarzenie wywraca jednak jej życie do góry nogami, sprawiając, że z obiecującej studentki zmienia się w największego losera na świecie. 

Marta v roce vetřelce wzbudziła wiele kontrowersji wśród czeskiej krytyki literackiej, twierdzono m. in., że chociaż Soukupovej perfekcyjnie udało się odtworzyć dziennik dziewiętnastoletniej dziewczyny, to książka napisana slangiem, niepoprawną, potoczną czeszczyzną czy z użyciem charakterystycznych dla młodzieży skrótów typu fcb nie może być częścią wielkiej literatury. Jednak kontrowersja umacniają tylko pozycję młodej pisarki na czeskim rynku literackim, młodzi krytycy zaciekle jej bronią:

Soukupová programowo wręcz unika jakiejkolwiek literackości, wydumania, dlatego książkę czyta się tak niebezpiecznie łatwo. Ale właśnie ta łatwość, łącznie z charakterystycznym dla Marty lakonicznym „pasi- nie pasi”, brak głębokich zanurzeń w samą siebie i potrzeba opisywania spraw banalnych, wszystko to w całej swojej monotonii jest w efekcie dużo bardziej przekonującym, przygnębiającym przekazem na temat życia teenagerów niż pełne głębokich przemyśleń moralitety o tym, jak są powierzchowni i niestali, słabi i rozpieszczeni. Powieść bez literackiej monumentalności i intelektualnej głębi myśli, poprzez swoją stylizację na postrzeganie tylko tego, co powierzchowne, rozdziera złotko, w które często odziana jest prawda.